Auto dla świeżo upieczonego taty

red.
10.07.2017 15:41
A A A
dzieci

dzieci (istock)

Jeśli jeździliście dotychczas Mazdą MX-5, Chevroletem Camaro lub Dodgem Viperem, a urodziło Wam się dziecko, musicie o takim aucie na jakiś czas zapomnieć. Zmienia się punkt widzenia, jak i perspektywa wykorzystania samochodu. Powinien być zdecydowanie bardziej praktyczny, bezpieczny i uniwersalny.

Narodziny dziecka sporo w życiu zmieniają. Koniec ze spontanicznymi wycieczkami nad morze, w góry, czy na mazury. Zmienia się też świadomość kierowcy na drodze i zachowanie w niebezpiecznych sytuacjach. Jazda staje się bardziej asekuracyjna i płynna, bo przecież nikt by nie chciał, żeby synek wypluł kaszkę na wychuchaną tapicerkę. Czym zatem się kierować przy wyborze odpowiedniego auta?

Bezpieczeństwo

To jedna z kluczowych kwestii. Warto przejrzeć rankingi z testami Euro NCAP. Europejczycy dość precyzyjnie sprawdzają wytrzymałość poszczególnych modeli, przyznając im punkty procentowe i finalnie gwiazdki. Najwyższa ocena to 5. Auta są klasyfikowane na segmenty i weryfikowane na wiele sposobów. Sprawdza się bezpieczeństwo dorosłych pasażerów, dzieci, pieszych i systemy wspomagające. Dla przykładu możemy podać, że wśród samochodów miejskich, bardzo wysoko oceniono Hondę Jazz i Skodę Fabię. W klasie kompaktowej dobrze wypadły Opel Astra, Renault Megane oraz Infiniti Q30. Wymieniać moglibyśmy w nieskończoność, a informacji w sieci z wynikami badań jest bez liku. Najlepiej poszukać u samego źródła i wejść na stronę www.euroncap.com.

Dzieci i samochodyDzieci i samochody Fot. iStock

Testy zderzeniowe to nie wszystko

Warto też wnikliwie przeglądać cennik. Ilość poduszek powietrznych i elektronicznych systemów wspomagających podczas jazdy, może w wielu sytuacjach uchronić przed niepotrzebną kolizcją. Samych poduszek warto mieć w aucie jak najwięcej, jednak nikomu nie życzymy sprawdzania ich skuteczności. Co innego „cisi” asystenci, którzy w trybie ciągłym monitują sytuację na drodze. Komisja Europejska regularnie wymusza na producentach stosowanie coraz większej ilości zabezpieczeń. Kilka dekad temu, Volvo opatentowało pirotechniczne pasy bezpieczeństwa i wynalazek udostępniło wszystkim. Kilkanaście lat później pojawił się ABS, ale to ostatnie dziesięcioletnie obfitowało w prawdziwy wysyp rozmaitych radarów i czujników. W większości obecnie oferowanych modeli, w standardzie znajdziemy układ zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach. Jego rozwinięcie stanowi system o tej samej zasadzie działania, jednak funkcjonujący do szybkości rzędu 80-100 km/h. Im wyższa klasa auta, tym więcej możemy zamówić. Niemniej, już w samochodach miejskich i kompaktach, sporo udogodnień występuje na liście opcji.

Line Assist odpowiada za utrzymanie auta w pasie ruchu. Pierwsza wersja jedynie informowała sygnałem dźwiękowym, wizualnym, bądź wibracjami kierownicy o wyjeżdżaniu poza linie. Nowocześniejsze edycje same korygują tor jazdy. To ważne, bo mając dziecko na pokładzie, często jesteśmy na nim skupieni, odwracając tym samym głowę lub na bieżąco śledząc jego poczynania w lusterku wstecznym. Chwila nieuwagi może doprowadzić do prawdziwej tragedii na drodze. Przyda się też aktywny tempomat. Utrzyma zadaną prędkość i odległość względem poprzedzającego pojazdu. Bazuje na radarze nieustannie monitorującym sytuację przed autem. Zazwyczaj jest też połączony z czujnikiem odpowiedzialnym za uruchamianie awaryjne hamulców w razie wykrycia zbliżającej się szybko przeszkody.

Asystent wyjazdu z parkingu

To system, który powoli wkracza do segmentu C (VW Golf, Opel Astra) i D (VW Passat, Kia Optima), a na masową skalę jest stosowany w autach klasy premium. Przydaje się zwłaszcza w zatłoczonym mieście, gdzie wyjeżdżając z parkingu spod przedszkola prostopadle tyłem, nie jesteście w stanie zauważyć pojazdów nadjeżdżających prostopadle. Czujnik wykryje zbliżający się samochód i ostrzeże najpierw dźwiękowo i wizualnie. Jeśli to nie wpłynie na reakcję kierowcy, zdalnie uruchomi hamulce i uchroni tym samym przed kolizją. Sporo systemów bezpieczeństwa występuje w pakietach lub pod niewiele mówiącymi nazwami. Warto zatem poświęcić sporo czasu na rozmowę z handlowcem i dokładnie przeanalizować cennik.

 Funkcjonalność

Przy pierwszym dziecku dopiero zbieramy doświadczenie. W związku z tym, bierzemy często do auta wiele nadprogramowych rzeczy. Zabawki, kilka par butów, ubrania na zmianę, parasolkę, czy jedzenie. Trzeba to wszystko gdzieś schować. Nie wszystkie sprzedawane współcześnie auta oferują logicznie rozmieszczone schowki. Im większy samochód, tym znajdziemy ich na pokładzie więcej. Warto mieć to na uwadze. Kolejna rzecz, to dłuższa wyprawa. Często z wózkiem spacerowym, wanienką, czy rowerkiem. Tutaj sprawę załatwia duży bagażnik. Do hatchbacka zapakujecie niewiele. Kufer o pojemności 300-400 litrów ledwie zmieści podstawowy przybornik. Czasy, gdy 4-osobowa rodzina Maluchem podróżowała do Bułgarii, minęły bezpowrotnie. Przy jednym dziecku przestronne kombi powinno załatwić sprawę. Jeśli wygraliście los na loterii w postaci trojaczków, warto rozważyć przynajmniej minivana segmentu C (Ford S-Max, VW Touran, Opel Zafira). Nie dość, że z tyłu z powodzeniem zamontujecie trzy niezależne foteliki, to za ich plecami znajdziecie przedział ładunkowy o pojemności 600-650 litrów. To dużo, gdy w grę wchodzą dwa wózki, czy wspomniana wcześniej wanienka.

Dodatkowe akcesoria

Wertując cenniki, nie zapominajcie, że nie wszystko zmieści się do auta. W takim przypadku, należy wnikliwie sprawdzić ofertę akcesoriów. Rynienki dachowe z możliwością montażu bagażnika i sporych rozmiarów kufra, hak, czy bagażnik rowerowy, okażą się zbawienne w wielu sytuacjach. Z pomocą przyjdzie też opcjonalna lodówka, czy klimatyzowany schowek. Dodatkowo, warto sprawdzić, z jakiego materiału wykonano tapicerkę. Jeśli jest podatna na zabrudzenia, po kilku miesiącach wnętrze auta będzie przypominało krajobraz po przemarszu wojska. Skórzane poszycie zdecydowanie łatwiej doprowadzić do stanu używalności.

Podsumowując

Tak naprawdę, najwięcej zależy od budżetu i samozaparcia w poszukiwaniach. Oferta samochodów jest na tyle duża, że przy odrobinie szczęścia, po kilku dniach dopasujecie pojazd do własnych potrzeb. Warto spędzić kilka godzin z katalogiem i cennikiem w ręku. Konsultacja ze sprzedawcą będzie nieodzowna. Należy też udać się osobiście do salonu z wózkiem spacerowym i sprawdzić, czy zmieści się do bagażnika. Poświęćcie dużo czasu na porównywalnie poszczególnych modeli. Może się okazać, że dzięki wydłużonemu okresowi poszukiwań, zaoszczędzicie kilka tysięcy złotych, dostając chociażby sowity rabat u dilera konkurencyjnej marki.

PYTANIE Najbardziej zaskakujące w ojcostwie jest:

 Ogrom szczęścia, które na Ciebie spływa kiedy zostajesz tatą
 To, że nagle zmieniają się Twoje priorytety
 Konieczność zmiany samochodu