Uważasz, że piosenki dla dzieci to chłam? Pokaż im te teledyski

Michał Strzałkowski
14.07.2016 15:25
Grafika - Marta Kondrusik

Grafika - Marta Kondrusik (Dziecko w słuchawkach)

Sposobów na wyhodowanie sobie w domu małego dresiarza o guście muzycznym rodem z przeglądu piosenki disco-polo jest naprawdę wiele. Tylko po co, skoro można swoje pociechy zainteresować porządniejszą muzyką popularną?

Okropna animowana blond dziewczynka o uroku Laleczki Chucky wyśpiewująca, sepleniąc koślawo, przetłumaczone z francuskiego teksty (Bebe Lilly). Pierdząca żaba zasuwająca na motorze w rytm koszmarnie zaaranżowanego motywu muzycznego z filmu "Gliniarz z Beverly Hills" (Crazy Frog). Niemiecki zielony żelkowy miś wyjący irytującym głosem przepuszczonym przez procesor dźwięku (Gummibär). Czy wreszcie piekło ostateczne - Smerfne Hity...

Oczywiście rozumiem, że puszczanie dzieciom utworów Mozarta czy Vivaldiego wpływa na ich rozwój bardzo korzystnie, ale nawet Romek z A'Tomkiem najpierw przekonywali Tytusa de Zoo do harcerstwa zwykłym fikaniem koziołków. Chodzi tylko o to, by te koziołki fikać przy nieco lepszej muzyce niż eurodance w wersji - rzekomo - dziecięcej.
Tylko jak przekonać do tego dzieciaki?

Najlepiej puszczając im nie tylko samą piosenkę, ale też pokazując pomysłowo nakręcone do nich klipy. "Tato, a puść mi jeszcze raz ten z samochodem!", "Zobaczmy znowu ten z psami!", "A jak się nazywała ta piosenka ze smutnym kartonikiem na mleko?" Oto 10 moich propozycji teledysków-odtrutek na muzyczny chłam dla dzieci:

1. Paula Abdul "Opposites Attract"

Dziś już nieco przyblakła gwiazdka amerykańskiego popu chałturzy jako juror w talent showach, kiedyś jednak potrafiła mnie poderwać z fotela. Przynajmniej wtedy gdy na MTV pojawiał się właśnie ten klip. Kawałek broni się do dzisiaj fajnym rytmem i szalonym tańcem Pauli z animowanym MC Skat Katem - dziełem studia Disneya. Wspaniały hołd dla kultowej sceny z filmu "Ponieść kotwicę", w której Gene Kelly tańczy z rysunkową myszką Jerrym.

2. Madonna "Dear Jessie"

Klimaty raczej "na dobranoc" niż na "dzień dobry", ale klip emocje budzi niemałe. Sprawdzałem nawet na swoim młodszym dwuletnim synku. Animowana historyjka o tym co pojawi się, gdy tylko zasypiające dziecko zamknie oczy (różowe słonie, lemoniada czy syrenki czeszące włosy) to piosenka napisana specjalnie dla córeczki Patricka Leonarda - kompozytora i producenta, z którym Madonna współpracowała przy swoich największych hitach.

3. Björk "Human Behavior"

Co klip to arcydzieło, co piosenka to przebój. Ten akurat klip stworzył dla tej malutkiej Islandki Francuz Michel Gondry, którego każdy teledysk czy film ("Zakochany bez pamięci", "Dziewczyna z lilią") to jakby ekranizacja snów. Polecam raczej dla starszych dzieciaków, bo choć oprócz Björk występuje tu pluszowy miś, to jednak okazuje się on być wyjątkowo trudnym przeciwnikiem dla czającego się na niego myśliwego.

4. Peter Gabriel "Sledhehammer"

Jeśli nad jednym klipem pracują Nick Park ze studia Aardman Animations ("Wallace i Gromit", "Uciekające kurczaki" czy "Baranek Shaun") i Bracia Quay - wizjonerscy autorzy "Instytutu Benjamenta" i opartej na prozie Bruno Schultza "Ulicy Krokodyli" to sukces jest murowany. Jeden z najbardziej niezwykłych wideoklipów jakie kiedykolwiek widziałem (spróbujcie policzyć wszystkie użyte w nim techniki animacji), a do tego znakomity, wpadający w ucho kawałek.

5. A-ha "Take On Me"

16 tygodni pracy nad ponad 3 tysiącami klatek, aby powstał najwspanialszy klip wykonany techniką rotoskopii (kadry z aktorami zamieniono na rysunki). Opowieść o dziewczynie, która tak zaczytuje się komiksem, że trafia na jego karty, wcale się nie zestarzała. Może norweski zespół A-ha to gwiazda tylko jednego przeboju, ale za to jakiego!

6. Blur "Coffee and TV"

A co jeśli kartonik mleka ruszy na poszukiwanie zaginionej osoby, której zdjęcie widnieje na jego boku? "Milky" - jak ochrzcili sympatyczny i empatyczny nabiał fani brytyjskiego zespołu - próbuje w tym klipie odszukać gitarzystę Blur (i autora tej piosenki zarazem) Grahama Coxona. Znajdzie przy tym miłość, śmierć i zbawienie.

Tak obsypanego nagrodami klipu nie było chyba w całych latach 90-tych. Zdaniem telewizji VH-1 tylko cztery inne były w historii muzyki pop lepsze. Izraelska firma mleczarska zainspirowana teledyskiem stworzyła swoją maskotkę, a odpowiedzialny za tę produkcję duet Hammer&Tongs (reżyser Gareth Jennings i producent Nick Goldsmith) błysnął kilka lat później znakomitą ekranizacją "Autostopem przez Galaktykę" Douglasa Adamsa.

7. Smashing Pumpkins "Tonight, Tonight"

Inspirowane filmami mistrza efektów specjalnych epoki kina niemego Georgesa Meliesa (zwłaszcza "Podróżą na Księżyc") absolutne arcydzieło. Stoi za nim małżeństwo Valerie Faris i Jonathan Dayton, znani też jako twórcy nagradzanych na festiwalach filmowych komedii "Little Miss Sunshine" czy "Ruby Sparks". Moim zdaniem jeden z najlepszych wideoklipów wszech czasów.

8. Daft Punk "Around the World"

Znowu genialny Michel Gondry. Tym razem klip, choć nakręcony z kilku kamer, to zrealizowany bez dokrętek. Pięć grup tancerzy w fantazyjnych kostiumach tańczy synchronicznie na podeście przypominającym nieco płytę winylową. Kto jeszcze nie widział, niechaj natychmiast zobaczy. Opisać to bowiem nie sposób.

9. Red Fang "Wires"

Coś dla tatusiów, którzy z pominięciem popu chcą od razu przejść do cięższych brzmień. Odpowiedź na to jak można pomysłowo wydać 5 tysięcy dolarów od wytwórni płytowej. Trochę junk-foodu, sporo puszek piwa, lekki tuning starego Chevroleta Impala (wzmocniony zderzak i siatka zabezpieczająca na przednią szybę) i już można testować na nieczynnym pasie startowym zasady fizyki. No dobra - po prostu fantazyjne rozjeżdżać rozbryzgujące się rzeczy (kartony mleka, arbuzy, balony z farbą). Może to mało pedagogiczne, ale za to jakie fajowe.

10. OK Go - każdy teledysk jaki znajdziecie

I na koniec perełka. Choć piosenki mają zwykle dość banalne, to jednak takich klipów nie robi nikt. Tresura psów, synchroniczny taniec na automatycznych bieżniach, nakręcone w jednym ujęciu uruchomienie skomplikowanego mechanizmu rodem z kreskówek o Tomie i Jerrym albo Strusiu Pędziwiatrze, piosenka zagrana za pomocą rozpędzonego samochodu trafiającego w pianina, gitary i rurki, klipy kręcone w stanie nieważkości lub nagrywane z udziałem świetnie zamaskowanych komandosów i orkiestry dętej, tańce na elektrycznych jednokołowcach w towarzystwie japońskich uczennic z czerwonymi parasolami czy igranie z perspektywą w fantazyjnie wymalowanym magazynie. Skąd oni biorą te pomysły?

Michał Strzałkowski, Polskie Radio S.A.