Rusz się z domu i wzbudź w dziecku więcej kreatywności. Skorzystacie oboje

Michał Strzałkowski
23.11.2017 16:19
A A A
Z dzieckiem do muzeum

Z dzieckiem do muzeum (Fot. Glazer Children's Museum | wikimedia commons | CC BY-SA 3.0)

Gdzie pójść i co robić, żeby nie nudziła się żadna ze stron? Możliwości jest wiele.

Jeśli Wasze dziecko bardzo lubi szkołę, zdobywanie wiedzy o świecie i poszerzanie swoich horyzontów, a plecak na pierwszą wrześniową lekcję spakowało już w połowie sierpnia, to i tak niechybnie przyjdzie moment, w którym zacznie Was męczyć, że akurat dzisiaj to może by jednak do szkoły nie poszło. Im ciemniej jest rano i im zimniej na dworze, tym większa szansa, że szkoła straci na atrakcyjności. Warto więc dołożyć trochę paliwa do edukacyjnych motorów naszych pociech.

Mam nadzieję, że nauczyciele mi wybaczą - bynajmniej nie lekceważę ich trudu i znoju, ale myślę, że czasem małe wagary w towarzystwie rodziców też mogą dać pozytywny efekt. A i nam się czasem taka zmiana codziennego rytmu może opłacić.

Polecam na przykład wizytę w poświęconych nauce centrach, które nie tylko uczą, ale też rozbudzają dziecięcą kreatywność. Powstaje ich w Polsce coraz więcej. Warszawskie Centrum Nauki Kopernik wyrosło już na atrakcję ogólnopolską, a patrząc po tablicach rejestracyjnych na autokarach zaparkowanych przed budynkiem można nawet uznać, że trochę międzynarodową. Wcale się nie dziwię, sam z zachwytem biegałem po piętrach i "doświadczałem" nauki nie "szkiełkiem i okiem", ale "ręką i nogą". Znakomicie się przy tym bawiąc.

Tego typu świetnych miejsc można znaleźć dużo także poza Warszawą. Centrum EXPERYMENT w Gdyni; gdańskie Hewelianum, gdzie skorzystano nie tylko z dorobku słynnego astronoma, ale także np. z twórczości Brzechwy. Do tego zorganizowany w plenerze Krakowski Ogród Doświadczeń w Parku Lotników Polskich, którego patronem został Stanisław Lem; toruński Młyn Wiedzy, gdzie unosi się duch nie tylko Kopernika, czy wreszcie Centrum Geoedukacji w moich rodzinnych Kielcach, w którym można się przekonać, że każdy kawałek skały kryje w sobie mnóstwo tajemnic. W żadnym z tych miejsc nie można się nudzić.

Krakowski Ogród DoświadczeńKrakowski Ogród Doświadczeń Fot. marek7400 | Wikimedia Commons | CC BY 3.0

To jednak rozwiązanie dla tych, którzy sami nie czują się mocni w organizowaniu kreatywnego spędzania czasu. Jeśli masz ochotę osobiście zmierzyć się z tym wyzwaniem, możesz spróbować zaimprowizować "kreatywną wyprawę". Sięgnij na przykład po zabawę w reżysera lub fotografa. Dobrze się bawiliście oglądając w niedzielne przedpołudnie jakiś dokumentalny film o życiu zwierząt w tanzańskim Parku Narodowym Serengeti? Zróbcie sobie własne safari. Nie musicie w tym celu jechać aż do Afryki i filmować lub fotografować słonie czy zebry.

Pojedźcie za miasto i znajdźcie jakieś fajne mrowisko. Zróbcie domową kamerką mini-reportaż o tym, jak mrówki przygotowują się do zimy. Nagrajcie sobie do tego zabawny komentarz w stylu Krystyny Czubówny lub Davida Attenborough. Albo zróbcie reportaż, niczym fotografowie "National Geographic". Nie macie pod ręką łąki i mrowiska? Zróbcie dokument o wiewiórkach w parku. Brak wiewiórek? Gawrony czy wróble sprawdzą się równie znakomicie. A jeśli nie lubicie filmów dokumentalnych, to nagrajcie zwierzęta w ich naturalnym środowisku i zróbcie kino obyczajowe. Pobawcie się w zabawne "dubbingowanie" ptaków czy wiewiórek.

Ojciec i synOjciec i syn AnaBGD | iStock

Ciekawe świata dziecko zawsze będzie Was zasypywać pytaniami. Nawet jeśli męczy już ciągłe powtarzanie: "Ale dlaczego?", cieszcie się. Ciekawskie dzieci lepiej sobie poradzą w późniejszym życiu. A jeśli po prostu nie znacie odpowiedzi na jakieś pytanie, nie mówcie: "Nie wiem" albo "Nie jestem pewny". Poszukajcie odpowiedzi razem. W wersji minimum niech będzie to wspólne googlowanie albo przeglądanie encyklopedii. W wersji maksimum - domowy eksperyment lub detektywistyczna wyprawa w celu przeprowadzenie odkrycia. Czy to nie świetny pretekst do małej wycieczki? Ruszyć w poszukiwaniu odpowiedzi niczym Krzysztof Kolumb albo Ferdynand Magellan?

W ogóle podróżowanie z dziećmi mocno pobudza ich kreatywność i ciekawość świata. Wiele badań naukowych pokazuje, że czasowa zmiana otoczenia wspiera rozwój nawet małych dzieci. Nic tak przecież nie zabija kreatywności jak rutyna. I niekoniecznie trzeba w tym celu ciągać dzieci na siłę po muzeach czy galeriach. Czasem wystarczy spacer. Dlaczego w tym kraju jest inna roślinność niż w Polsce? Czemu tu domy wyglądają inaczej? Czym różni się miasto nad morzem od miasta w górach? Nie potrzeba w tym celu nawet wyjeżdżać zagranicę. Za rok świętować będziemy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości po zaborach. Ich ślady można jednak znaleźć do dziś. Czym różni się Poznań od Lublina? A Gdańsk od Krakowa? Często byłem zadziwiony, jak wiele satysfakcji moim dzieciom daje odgadnięcie czegoś samemu.

Zresztą tradycyjne galerie czy muzea sztuki też nie muszą dzieciaków zanudzić. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób postanowicie je zwiedzić. Na pewno żadnej wystawy nie zaliczajcie w ekspresowym tempie. Zwolnijcie i pogapcie się dłużej na jakiś obraz. Niech dziecko samo wskaże, który mu się najbardziej podoba. Spytajcie dlaczego. Wcale nie musicie dokładnie potem wytłumaczyć, co on przedstawia i kto go namalował. Niech dziecko wymyśli własną historię i opowie pomagając sobie fragmentami obrazu. Sztukę można przecież często różnie interpretować. Dzięki temu dziecko lepiej taki obraz lub rzeźbę zapamięta. I kiedyś samo zapragnie sprawdzić, kto i dlaczego wykonał to dzieło sztuki.

Razem w muzeumRazem w muzeum monkeybusinessimages | iStock

Zresztą muzea i galerie też coraz częściej stawiają na multimedialne działania. Dobrym przykładem jest Interaktywny Plac Zabaw, czyli wystawa przygotowana przez Patrycję Mastej, Dominikę Sobolewską i Pawła Janickiego przy wsparciu Centrum Sztuki WRO, która jest zabawą kolorami, fakturami czy światłem. Wszystkiego można dotknąć i wszystkim się można pobawić. Projekt pomyślany jest jako mobilny. Był już pokazywany m.in. we Wrocławiu, Toruniu czy Warszawie, a także za granicą.

Warto inwestować w kreatywność dzieci, bo to zawsze zwróci się w przyszłości. Bez względu na to, jaką drogę zawodową wybiorą. Kreatywny lekarz, inżynier czy nawet urzędnik jest równie potrzebny, co kreatywni artyści, dziennikarze i przedsiębiorcy. Może tylko kreatywna księgowość to coś, co niekoniecznie jest godne pochwały. Tak czy siak, spróbujmy sami być trochę bardziej kreatywni, a skorzystają na tym bardzo nasze dzieci.

Każdy chłopak w młodości grał w te gry. Sprawdź, czy jeszcze je pamiętasz!

W te gry grałeś pewnie jako nastolatek. I choć jesteś już dorosły, to bez wątpienia je pamiętasz. Sprawdź, czy wszystkie!

1.Zapewne była to jedna z pierwszych gier, które zajmowały Ci długie godziny. I nie mamy wątpliwości, że znasz jej tytuł. To oczywiście:

  • ''Uncharted: Fortuna Drake?a''
  • ''Prince of persia''
  • ''Assassin's Creed''
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10